Tym razem Sianów był gospodarzem turnieju „Sobota Bokserska’’. Dzięki pomocy działaczy klubu Janowi Sławińskiemu oraz Jarosławowi Piotrowskiemu na turniej mogło pojechać 12 zawodników z Piły.
Do Sianowa pojechali Paweł Tarczyński, Paweł Łoboziak, Fabian Maślany, Kazimierz Świtała, Kacper Sochacki, Mikołaj Tobera, Paweł Piotrowski, Kamil Kolasiński, Błażej Boruta, Paweł Kwapisz, Bartłomiej Pisarski, Paweł Ziółkowski. Z tej mocnej ekipy w ringu nie zobaczyliśmy Fabiana Maślanego – brak przeciwnika, oraz Mikołaja Tobery - trenerzy nie dopuścili swoich zawodników do walki z Mikołajem.
W walce pokazowej Paweł Tarczyński pokonał zawodnika z Czarnych Słupsk na punkty. Swoją pierwszą walkę w ringu toczył Paweł Łoboziak, który w oczach sędziów nieznacznie był gorszy od Kwiatkowskiego z Czarnych Słupsk ( pkt 2 -1 ). Bardzo dobre wrażenie zrobił debiutant Kazimierz Świtała. Kazik kolejny raz udowodnił, że szkolnym lewym prostym można wygrać walkę.
Kacper Sochacki wygrał 3-0 z Grymaszewskim Spartakus Szczecin. Następnie w ringu zaprezentował się Paweł Piotrowski, pokonując Mariusza Mazura Czarni Słupsk. Była to bardzo ładna walka, w której Paweł udowodnił, że wraca do formy i medal mistrzostw Polski jest w jego zasięgu.
Kolejny zawodnik Sokoła Kamil Kolasiński po nieznacznie przegranej walce z Korgólem ze Szczecina przyznał, że przegrał na własne życzenie, braki kondycyjne.
Następna walka to bratobójczy pojedynek Błażej Boruta – Paweł Kwapisz. Po ostrej walce lepszym okazał się Błażej.
Dużo nerwów kosztowała walka Bartłomieja Pisarskiego. Przez dwie rundy nie mógł znaleźć lekarstwa na chaotyczne ataki Olszewskiego z Bombardiera Gdynia. Dopiero w trzeciej rundzie, po dynamicznej kontrze, jego przeciwnik znalazł się na deskach ringu, tym ciosem zaakcentował swoją przewagę, wygrywając na punkty.
Powiedzenie że nie można lekceważyć przeciwnika sprawdziło się w walce Pawła Ziółkowskiego. Paweł punktował bezradnego Jakuba Miłosza z Gardy Wicko, wygrywając wysoko na punkty. Chwila nieuwagi wystarczyła i Paweł znalazł się na deskach, a sędzia przerwał pojedynek.
Był to kolejny sprawdzian przed mistrzostwami, następny w Starogardzie Gdańskim.