W poniedziałek tuż przed południem chodziescy strażacy otrzymali zgłoszenie, że w Próchnowie wybuchł pożar stodoły, wypełnionej drewnem i słomą.
- Na miejsce pożaru natychmiast zadysponowano trzy zastępy Państwowej Straży Pożarnej z JRG w Chodzieży, trzy zastępy z OSP w Margoninie, zastęp z OSP Szamocin, zastąp z OSP Budzyń oraz zastęp z OSP Zbyszewice. Do pożaru udał się także dowódca JRG w Chodzieży mł. kpt. Maciej Zwierzykowski. O zdarzeniu poinformowano również Policję, Pogotowie Energetyczne i Zespół Ratownictwa Medycznego - wylicza sekc. Kamil Woźniak. -
Jako pierwszy na miejsce zdarzenia przybył zastęp z OSP Margonin, który niezwłocznie ewakuował mieszkańców sąsiadującego z płonącą szopą budynku mieszkalnego. Wszyscy ewakuowani mieszkańcy zostali przebadani przez ZRM pod kątem prawdopodobieństwa zatrucia tlenkiem węgla.
Mimo, że na palącą się szopę podano 3 prądy wody, pożar przeniósł się na poddasze sąsiadującego budynku mieszkalnego. - Po zauważeniu dymu wydobywającego się z poddasza kierujący działaniami ratowniczymi polecił przegrupować cześć sił i środków. Podano 2 prądy wody w natarciu na palące się poddasze. W czasie działań strop jednego z mieszkań uległ częściowemu uszkodzeniu. Z mieszkań na poddaszu zostały wyniesione butle na gaz propan - butan. Po ugaszeniu źródła ognia na poddaszu działania skoncentrowały się na pracach rozbiórkowych budynku gospodarczego oraz wyburzeniu jednej ściany szczytowej zagrażającej zawaleniem - dodaje strażak.
Akcja gaśnicza trwała prawie 7 godzin. Podczas prowadzonych działań nikt nie ucierpiał. Pracownicy UMiG Margonin zapewnili lokal zastępczy jednej rodzinie.
fot. mł. kpt. Maciej Zwierzykowski