Arriva chce się wycofać z połączenia kolejowego na trasie Toruń – Berlin przez Piłę i Gorzów. Powód? To nierentowność linii. Po zapowiedzi marszałka województwa lubuskiego o uruchomieniu połączenia Przewozów Regionalnych z Gorzowa do Berlina, projekt Arrivy traci na znaczeniu. Samorządowcy z Piły są oburzeni tym złamaniem wspólnych postanowień samorządów z trzech województw.
- Mamy okazję zrobić coś dużego, coś wspólnego. Nie bądźmy zainteresowani tylko granicami własnego województwa. Myślmy o współpracy. Jestem zdziwiony tak zupełnie nieoczekiwanym zwrotem. Ten pociąg będzie konkurencją, która prawdopodobnie zniszczy pomysł połączenia Toruńsko-Berlińskiego. Ja mam nadzieję, że to wszystko jeszcze uda się, mówiąc kolokwialnie, odkręcić, że z tego co wiem to nie ma w ogóle pociągu, który mógłby ten Gorzów z Berlinem obsługiwać - mówi Piotr Głowski, prezydent Piły
Dlatego prezydent Piły zamierza apelować do marszałkini województwa lubuskiego, aby wycofała się z tego pomysłu. Urząd Marszałkowski w Gorzowie chce przeznaczyć 400 tysięcy złotych dla Przewozów Regionalnych na obsługę tej trasy. Wystarczy te same pieniądze przeznaczyć na dotowanie pociągu Arrivy na znacznie dłuższym, a co za tym idzie bardziej rentownym odcinku. Połączenie z Torunia do Berlina poprzez Piłę i Gorzów będzie miało większą gwarancję utrzymania stałej liczby pasażerów, niż pociąg na tak krótkim odcinku.