Powszechne punkty szczepień do likwidacji?

Powszechne punkty szczepień do likwidacji?
Powszechne punkty szczepień ograniczają działalność lub są wręcz likwidowane. Tak jest np. w Wałczu, gdzie punkt będzie zamykany, albo w Pile na stadionie, gdzie ograniczono działalność do kilku godzin w tygodniu.  Maleje bowiem liczba chętnych do szczepień przeciwko COVID-19.  
 
Jeszcze w czerwcu przed punktami szczepień ustawiały się długie kolejki, dziś świecą one pustkami. W Wałczu wszyscy chętni już się zaszczepili, więc punkt w Wałeckim Centrum Kultury zostanie zlikwidowany. 

- 18 sierpnia to będzie ostatni dzień, w którym będziemy szczepić osoby drugimi dawkami i po tym dniu punkt szczepień powszechnych przestanie funkcjonować właśnie z uwagi na niskie zainteresowanie osób szczepieniami - tłumaczy Wojciech Pastuszak, koordynator masowego punktu szczepień w Wałeckim Centrum Kultury. 

W Chodzieży punkt szczepień czasowo zawieszono. A w pozostałych miastach regionu punkty po prostu ograniczą działalność. Będą działać już nie 6, a 2 dni w tygodniu i nie 8, a jedynie 3 godziny dziennie.  

- Będziemy cały czas szczepić, ale w mniejszym wymiarze. Przepustowość tego punktu zostanie zmniejszona, konstrukcja, którą za mną widać zniknie do 20 sierpnia, od tego momentu będziemy szczepić w kontenerach, oraz przy kontenerach, jeżeli warunki atmosferyczne będą na to pozwalały - mówi Szymon Kozłowski, koordynator punktu szczepień na stadionie powiatowym w Pile. 

Ci, którzy dopiero teraz zdecydowali się na przyjęcie szczepionki przeciwko COVID-19 mogą skorzystać z mobilnych punktów. Powstają one w mniejszych miastach i wsiach przy okazji festynów i koncertów. Taka formuła sprawdziła się ostatnio w Czarnkowie, gdzie podczas koncertu Alicji Majewskiej i Włodzimierza Korcza zaszczepiło się około 100 osób. Co piątek bez rejestracji można przyjąć szczepionkę w delegaturze Urzędu Wojewódzkiego w Pile, a w Złotowie zorganizowano specjalny festyn pod hasłem #SzczepimySię. 



W sumie, w pełni zaszczepionych na COVID-19 jest prawie 18 milionów Polaków, czyli niecałe 43 proc. społeczeństwa. Jednak malejące zainteresowanie ochroną przeciw koronawirusowi wskazuje, że ta liczba raczej już się znacznie nie zwiększy.  
 

Komentarze