
W wielkim finale Mistrzostw Wielkopolski Kadetów, na parkiecie zmierzyła się pierwsza drużyna Jokera oraz Energetyk Poznań. Górą byli goście ze stolicy Wielkopolski.
– Piła się tutaj nie położyła. I jeden i drugi zespół, to są bardzo fajni zawodnicy. Bardzo dobrze grający, ciężki przeciwnik i zawsze mobilizują się na mecze z nami. I nam się ciężko te mecze gra – podkreśla Szymon Kurowski, trener Enei Energetyka Poznań.
“Suchy” wynik może tego nie pokazuje, bo Energetyk wygrał 3:0. Ale poza drugim setem, spotkanie było bardzo zacięte i wyrównane.
– Jest nam przykro, nie ukrywam tego. Mam nadzieję, że wyciągniemy z tego meczu jakąś lekcję. Teraz na finałach juniora wygraliśmy z nimi (z Poznaniem). Dlatego uważam, że to jest kwestia dnia – mówi Tomasz Fręśko, kapitan Jokera.
O lekcji wspomniał również trener pilskich zawodników, który wrzucił przy okazji kamyk do ogródka wielkopolskich działaczy. Ze względu na przepisy, Joker nie mógł wystawić jednej, najsilniejszej ekipy, tylko dwie.
– Na takiej krótkiej pomeczowej odprawie powiedziałem chłopakom, że to nie jest koniec. To dopiero początek naszej drogi do tego, żebyśmy mogli osiągnąć sukces. I myślę, że będziemy mogli się spotkać z Poznaniem. I na pewno ich pokonamy – mówi Jarosław Kubiak, trener Jokera.
Ostatnią drużyną, która wzięła udział w turnieju, był UKS Szamotulanin Szamotuły, który przegrał wszystkie mecze. Wygrał Energetyk Poznań przed zespołami z Piły.
Komentarze