
Lampy, szalety miejskie czy szklane witryny. To tylko część miejsc, które ostatnio “przypadły do gustu” czarnkowskim chuliganom. Nieznani sprawcy znów dali o sobie znać i zniszczyli miejski dobytek.
Mieszkańcy miasta zastanawiają się co może kierować chuliganami. Ponadto z ich obserwacji wynika, że do aktów wandalizmu dochodzi zazwyczaj wieczorami. W szaletach zamykają się grupy młodych osób. Wezwana na miejsce straż miejska zastaje już puste i zniszczone pomieszczenia.
- Jeżeli widzimy jakieś tego typu zdarzenia, czy widzimy, że ktoś, coś próbuje uszkodzić, co jest naszym wspólnym dobrem, żebyśmy reagowali. Żebyśmy nie przechodzili obok takich zdarzeń po prostu obojętnie - mówi Andrzej Tadla, burmistrz Czarnkowa.
Mimo zainstalowanego monitoringu, sprawców aktu wandalizmu nie udało się zidentyfikować.
fot. Straż Miejska w Czarnkowie
Komentarze