
Cała sprawa wyszła na jaw przy okazji odmalowywania już istniejących pasów. Okazało się, że część z tych przejść dla pieszych nie powinna być w ogóle w tych miejscach, w których się znajdują. Co więcej, są bardziej zagrożeniem niż poprawą bezpieczeństwa zarówno pieszych jak i kierujących. Jedno z takich miejsc znajduje się na ulicy Niepodległości, u zbiegu z ulicą Jana Pawła II. Kolejne jest przy zbiegu ulicy Chojnickiej oraz Lipowej.
- Przejście było nieprzystosowane do normalnego korzystania. Z jednej strony był zaniżony krawężnik. Z drugiej wysoki, który uniemożliwiał pieszym prawidłowe korzystanie z tego miejsca - mówi Sebastian Korzeniowski, burmistrz Okonka.
Poza tym przejście jest na łuku drogi. Co to oznacza? Pieszy przechodzący przez ulicę jest mało widoczny przez kierowcę jadącego od strony Lędyczka.
- To było za kadencji byłego burmistrza. Taka prośba mieszkańców. Chodzili za burmistrzem. Prosili, prosili. No i prośba później burmistrza pod naciskiem mieszkańców, żeby przejścia takie wymalować - tłumaczy Tomasz Lachowicz, kierownik obwodu drogowego w Okonku.
Teraz ma się to zmienić. Przejścia dla pieszych będą w miejscach bezpiecznych zarówno dla zmotoryzowanych i niezmotoryzowanych. Ważne przy tym jest również odpowiednie oznakowanie takiego miejsca. Aby tak się stało, zarządca drogi musi zwrócić z projektem zmiany organizacji ruchu do policji. Ta wydaje opinię.
- Policjanci sprawdzają prawidłowość oznakowania. Zasadność takiej zmiany oraz przede wszystkim to czy ta zmiana w jakiś sposób wpłynie negatywnie na bezpieczeństwo - informuje asp. Damian Pachuc, rzecznik prasowy Komendy Powiatowej Policji w Złotowie.
Jednak opinia nie jest dla zarządcy drogi wiążąca. To on ostatecznie decyduje jakie oznakowanie postawi. Wczoraj powiatowa komisja bezpieczeństwa ruchu drogowego sprawdzała zasadność umiejscowienia przejść dla pieszych na ulicy Niepodległości i Chojnickiej. Podjęła decyzję o ich likwidacji.
Komentarze